czwartek, 16 lutego 2012

spóźniony Walenty




moja historia miłosna właśnie taki ma skutek. dobrze gdy Pepinio przyjdzie do nas rano. gorzej jak domaga się miejsca w środku nocy. ale pewnie też i za to go kocham! :) 

2 komentarze:

  1. skąd ja to zna(ła)m ;-) dlaczego takie chwile nie mogą być dawkowane ? na początku sa w nadmiarze ,a potem nagle i niespodziewanie zauważamy ,że się skończyły.... pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas niestająco w nadmiarze. łóżko ciasne. ;)

    OdpowiedzUsuń